10 błędów przy urządzaniu wnętrz, które kosztują czas i pieniądze

Właściciele mieszkań często z zapałem przystępują do samodzielnej aranżacji swoich czterech kątów. Entuzjazm i mnóstwo pomysłów to świetny początek, jednak łatwo wpaść w typowe pułapki, które mogą zepsuć efekt końcowy i komfort życia w urządzonym wnętrzu. Niektóre rozwiązania wydają się atrakcyjne na pierwszy rzut oka, ale po czasie okazują się mało praktyczne lub męczące na co dzień. Poniżej przedstawiamy 10 najczęstszych błędów w aranżacji wnętrz – od kwestii oświetlenia, poprzez kolorystykę, po wybór mebli – wraz z poradami, jak skutecznie ich unikać.

1. Złe oświetlenie

Oświetlenie wnętrza bywa niedoceniane, a jest jednym z najważniejszych elementów udanej aranżacji. Zbyt słabe światło lub pojedyncza lampa sufitowa to przepis na ponure, niewygodne wnętrze. Częstym błędem jest także skupianie się wyłącznie na dekoracyjnej formie lamp, zamiast na ich funkcji – piękny żyrandol nie spełni swojej roli, jeśli nie zapewnia dostatecznej ilości światła. Skutkiem złego zaplanowania oświetlenia mogą być ciemne kąty, męczenie wzroku oraz wrażenie mniejszej przestrzeni.

Jak uniknąć błędu: Planuj oświetlenie warstwowo. Zamiast jednej lampy w centralnym punkcie sufitu zastosuj kilka źródeł światła: główne (np. plafon lub żyrandol), oświetlenie punktowe w miejscach pracy (jak lampka biurkowa, kinkiet nad blatem kuchennym) oraz lampy stojące lub stołowe budujące nastrój. Ważna jest nie tylko liczba lamp, ale też dobór odpowiednich żarówek – o właściwej mocy i barwie. Jasne, ciepłe światło sprzyja relaksowi w salonie, a chłodniejsze i mocniejsze dobrze sprawdzi się w kuchni czy łazience podczas wykonywania precyzyjnych czynności. Pamiętajmy również o wykorzystaniu światła dziennego: nie zasłaniajmy okien ciężkimi zasłonami w ciągu dnia i rozważmy lustra, które pomogą rozproszyć światło po pomieszczeniu.

2. Brak spójnej palety kolorów

Kolory we wnętrzu potrafią zdziałać cuda – mogą powiększyć optycznie pokój, wprowadzić przytulny nastrój albo podkreślić charakter przestrzeni. Jednak chaotyczna kolorystyka, czyli przypadkowe łączenie barw bez planu, to częsty błąd aranżacyjny. Brak ustalonej palety skutkuje tym, że pomieszczenia gryzą się ze sobą stylistycznie, a we wnętrzu panuje wrażenie bałaganu. Przykładowo, intensywna tapeta na wszystkich ścianach połączona z kolorowymi meblami i dodatkami może przytłoczyć, zamiast zachwycać. Mieszkanie urządzone w ten sposób nie sprzyja wypoczynkowi – nadmiar bodźców kolorystycznych męczy na dłuższą metę.

Jak uniknąć chaosu: Przed rozpoczęciem urządzania ustal bazową paletę kolorów dla całego mieszkania. Najlepiej sprawdzają się 2–3 wiodące barwy, które będą przewijać się w różnych pomieszczeniach, tworząc efekt spójności. Uniwersalnym rozwiązaniem jest zastosowanie zasady 60-30-10: około 60% aranżacji powinien stanowić kolor bazowy (zazwyczaj neutralny, np. biel, jasna szarość, beż), 30% to kolor uzupełniający (może być nieco odważniejszy lub ciemniejszy), a 10% akcenty – czyli wyraziste kolory w dodatkach, które łatwo wymienić, gdy się znudzą. Trzymając się ograniczonej palety, możemy pozwolić sobie na wzory i mocniejsze akcenty, ale w kontrolowanej ilości. Warto też obejrzeć próbki farb w naturalnym oświetleniu i sprawdzić, czy kolory do siebie pasują, zanim pomalujemy cały pokój.

3. Źle dobrane meble

Wyposażenie wnętrza to nie tylko kwestia stylu, ale też rozmiaru i proporcji. Źle dobrane meble potrafią zaburzyć funkcjonalność i estetykę pomieszczenia. Do częstych błędów należy zakup za dużych mebli do małego pokoju – np. obszernej kanapy, która ledwo mieści się w salonie i utrudnia poruszanie się. Inny przypadek to meble kompletnie niedopasowane stylem do reszty wystroju (np. nowoczesna, połyskująca szafka w rustykalnej aranżacji), co wprowadza dysonans. Zdarza się też, że urządzając mieszkanie wybieramy pełne komplety mebli z jednego salonu meblowego – wnętrze traci wtedy indywidualny charakter i przypomina sklepową ekspozycję. Nieodpowiedni dobór mebli to również kwestie praktyczne: piękne lecz niewygodne krzesła, zbyt niska ława kawowa lub brak miejsca na przechowywanie w stylowej komodzie.

Porada: Zanim kupisz jakikolwiek mebel, dokładnie zmierz pomieszczenie i zaplanuj jego układ. Sporządź prosty rysunek z wymiarami ścian, okien i drzwi, zaznacz potencjalne miejsca ustawienia większych sprzętów. Dzięki temu od razu będzie widać, czy wybrany stół zmieści się w jadalni i czy szafa nie zablokuje wejścia. Przy doborze mebli kieruj się zarówno estetyką, jak i ergonomią – upewnij się, że sofa jest wygodna, materiał obicia praktyczny (np. łatwoczyszczący, jeśli masz dzieci lub zwierzęta), a szafy pomieszczą wszystkie przedmioty. Jeśli w typowych sklepach trudno znaleźć pasujący wymiar lub układ mebla, rozważ zamówienie mebli na wymiar u stolarza lub skorzystanie z usługi projektowania mebli. Warto też mieszać elementy zamiast kupować cały zestaw z katalogu – łącząc różne, ale pasujące do siebie stylistycznie meble, uzyskasz ciekawszy efekt. Pamiętaj: meble powinny służyć Tobie, a nie Ty im, dlatego dopasuj je do własnych potrzeb i wielkości mieszkania.

4. Nadmiar dekoracji i bibelotów

Piękne dodatki nadają wnętrzu charakter i przytulność, lecz w nadmiarze mogą stać się pułapką aranżacyjną. Zbyt wiele dekoracji – pamiątek z wakacji, figurek, ramek ze zdjęciami, waz, świeczników – sprawia, że przestrzeń wydaje się zagracona i chaotyczna. Każdy z tych przedmiotów może być ładny sam w sobie, ale razem tworzą wizualny bałagan konkurujący o uwagę. Nadmiar bibelotów nie tylko zaburza estetykę; jest też niepraktyczny na co dzień (kumulacja kurzu, utrudnione sprzątanie, brak miejsca na nowe nabytki). Mieszkanie, w którym na każdej półce stoją drobiazgi, trudno uznać za uporządkowane i sprzyjające relaksowi – nadmiar rzeczy może przytłaczać podobnie jak nadmiar kolorów.

Wskazówka: Zamiast eksponować jednocześnie całą kolekcję pamiątek i ozdób, wybierz kilka najbardziej wartościowych dla Ciebie lub pasujących do wystroju i to je wyeksponuj. Pozostałe przedmioty możesz przechować w szafkach lub rotować co jakiś czas, by wystrój się nie nudził. Często obowiązuje zasada „mniej znaczy więcej” – pojedyncza efektowna dekoracja na komodzie zrobi lepsze wrażenie niż dziesięć drobiazgów ustawionych obok siebie. Dbaj o umiar i pozostaw nieco pustej przestrzeni na półkach czy ścianach, aby wnętrze mogło „oddychać”. Jeśli masz problem z przechowywaniem wielu rzeczy, pomyśl o sprytnych rozwiązaniach jak pudełka, szkatułki czy meble z dodatkowym miejscem na schowanie rzadziej używanych przedmiotów. Porządek wśród dodatków sprawi, że te naprawdę piękne będą lepiej widoczne i docenione.

5. Ustawianie mebli pod ścianami

Jeszcze kilkanaście lat temu panowało przekonanie, że meble w pokoju należy ustawiać pod ścianami – tak by środek pomieszczenia pozostał pusty. Obecnie jednak wiadomo, że ustawienie wszystkiego pod ścianą nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem. Owszem, w małych pokojach często większość większych sprzętów musi stanąć przy ścianach, by maksymalnie wykorzystać przestrzeń. Problem pojawia się jednak, gdy nawet w większym salonie cały zestaw wypoczynkowy, komody i regały ściśnięte są pod ścianami, a środek pozostaje niezagospodarowaną pustką. Taki układ bywa po prostu nieciekawy i staroświecki, a przy tym zmniejsza funkcjonalność wnętrza – np. utrudnia stworzenie przytulnej strefy rozmowy czy kącika do pracy.

Jak uniknąć błędu: Spróbuj bardziej kreatywnego rozstawienia mebli. W przestronnym salonie nie bój się odsunąć sofy od ściany – ustawienie jej choć trochę bliżej środka pokoju automatycznie stworzy przytulniejszą strefę wypoczynku. Za kanapą można postawić wąski stolik konsolowy lub regał, wyznaczając umownie granicę między częścią wypoczynkową a np. jadalnianą czy roboczą. Fotel czy puf nie musi stać „pod linijkę” – świetnie wygląda ustawiony pod lekkim kątem, tworząc bardziej naturalny układ sprzyjający rozmowie. W małych pomieszczeniach oczywiście większość mebli stanie pod ścianą, ale i tu można przełamać monotonię: np. stolik kawowy wysunięty przed sofę, łóżko w sypialni ustawione zagłówkiem do ściany bocznej zamiast pod oknem itp. Ważne, by układ mebli służył wygodzie mieszkańców. Zostawmy też przejścia – nawet przesuwając meble od ścian, pamiętajmy o zachowaniu przejrzystych ciągów komunikacyjnych.

6. Forma ponad funkcją (przedkładanie wyglądu nad wygodę)

Zdarza się, że w pogoni za efektownym wyglądem wnętrza zaniedbujemy jego praktyczność. Przedkładanie designu nad funkcjonalność to błąd, który może kosztować nas sporo nerwów w codziennym życiu. Przykłady? Kuchnia z wyspą wciśniętą na siłę w za małe pomieszczenie – wygląda jak z katalogu, ale blokuje otwieranie zmywarki i brakuje w niej blatu roboczego. Albo elegancki salon, w którym brak miejsca na odstawienie kubka kawy, bo stylowy stolik jest mikroskopijny. Innym razem wybieramy modne krzesła o awangardowym kształcie, które niestety okazują się bardzo niewygodne przy dłuższym siedzeniu. Podobnie jest z materiałami wykończeniowymi – białe, połyskujące podłogi czy czarne kafelki pod prysznicem prezentują się pięknie na zdjęciach, ale na co dzień widać na nich każdą smugę i wymagają nieustannego czyszczenia.

Jak uniknąć błędu: Zawsze projektując wnętrze, zaczynaj od przemyślenia funkcji pomieszczenia. Ustal, jak chcesz z niego korzystać na co dzień i czego potrzebujesz (np. dużo blatu w kuchni do gotowania, wygodnego krzesła do biurka, odpornej na plamy tkaniny na sofie). Na etapie planowania kuchni pamiętaj o ergonomii – zachowaniu tzw. trójkąta roboczego między lodówką, zlewem a kuchenką, przewidzeniu miejsca na odkładanie naczyń przy zlewie i kuchence, odpowiedniej wysokości blatów roboczych. W innych pomieszczeniach kieruj się podobną logiką: w przedpokoju zaplanuj siedzenie do wygodnego zakładania butów, w łazience pomyśl o przestrzeni na przechowywanie kosmetyków pod umywalką itd. Gdy wybierasz elementy wyposażenia, pytaj sam siebie (lub sprzedawcę) o praktyczne aspekty: czy kanapa ma zdejmowany pokrowiec do prania, czy krzesła są stabilne i ergonomiczne, czy wybrana farba nadaje się do zmywania, jeśli np. dzieci pomalują ścianę. Estetyka jest ważna, ale powinna iść w parze z wygodą – idealnie, gdy przedmiot jest i ładny, i funkcjonalny. Jeśli jednak musisz wybrać, w pomieszczeniach użytkowanych codziennie stawiaj na wygodę i trwałość. Pamiętaj, że moda przemija, a dobrze zaprojektowane, praktyczne wnętrze posłuży Ci przez lata.

7. Ignorowanie wystroju okien

Okno to naturalny punkt przyciągający wzrok w pomieszczeniu – źródło dziennego światła i „obraz” widoku za szybą. Mimo to aranżacja okien bywa traktowana po macoszemu lub zupełnie pomijana. Błędem jest ignorowanie dekoracji okiennych albo dobieranie ich bez związku z resztą wystroju. Przykładowo, zbyt krótkie zasłony kończące się nad parapetem w wysokim salonie wyglądają nieproporcjonalnie i odbierają wnętrzu elegancję. Z kolei ciężkie, przytłaczające firany z falbanami zupełnie nie pasują do nowoczesnego, minimalistycznego pokoju – aż proszą się o wymianę na proste, gładkie zasłony. Często spotykanym problemem jest też montowanie popularnych rolet typu dzień-noc w każdym oknie, bez względu na styl mieszkania – choć praktyczne, nie zawsze prezentują się dobrze w klasycznych czy loftowych wnętrzach. Pomijając temat wystroju okna, tracimy okazję na podkreślenie stylu pomieszczenia i regulację ilości światła oraz prywatności.

Jak uniknąć błędu: Planując aranżację, poświęć uwagę również oknom. Dobierz zasłony, firany lub rolety świadomie, tak aby współgrały z resztą pomieszczenia. W wysokich pokojach postaw na długie zasłony do podłogi – dodadzą szyku i optycznie podniosą wysokość wnętrza. Jeśli preferujesz nowoczesny styl, proste zasłony w stonowanym kolorze lub żaluzje drewniane mogą zastąpić tradycyjne wzorzyste firanki. W pomieszczeniach loftowych czy skandynawskich często rezygnuje się z firan, pozostawiając okna „gołe” lub ozdabiając jedynie roletami rzymskimi, co podkreśla prostotę stylu. Zastanów się też nad funkcją: czy potrzebujesz całkowitego zaciemnienia (np. w sypialni – wtedy przydadzą się rolety zaciemniające lub grube zasłony z podszewką), czy raczej zależy Ci na rozproszeniu światła i zachowaniu prywatności w dzień (tu sprawdzą się lekkie firanki lub rolety dzień-noc). Dekoracja okna powinna dopełniać aranżację – wybierz tkaniny i wzory pasujące kolorystycznie do wnętrza, a unikniesz efektu „odciętych” stylistycznie okien.

8. Brak spójności stylistycznej

Urządzając kolejne pomieszczenia, łatwo ulec pokusie wypróbowania różnych stylów – trochę klasyki w salonie, boho w sypialni, a może hi-tech w kuchni? Niestety, całkowicie odmienne style w obrębie jednego mieszkania rzadko tworzą harmonijną całość. Gdy każdy pokój wygląda jak z innej bajki, dom traci poczucie jedności, a przechodząc z pomieszczenia do pomieszczenia, możemy odczuwać stylistyczny zgrzyt. Podobny brak spójności może wystąpić i w jednym pokoju, gdy zgromadzimy meble i dekoracje „z różnych parafii” – np. połowę nowoczesnych, połowę vintage, do tego dodatki etno – bez żadnego wspólnego mianownika. Taki miszmasz sprawia wrażenie chaosu i bywa męczący dla oka, bo wnętrzu brak wizualnego ładu.

Jak uniknąć błędu: Przed rozpoczęciem zakupów i dekorowania dobrze jest określić główny styl lub chociaż paletę materiałów i kolorów, jakie będą przewijać się w całym mieszkaniu. Nie znaczy to, że wszystko musi być jednakowe – ale elementy powinny ze sobą harmonizować. Jeśli podoba Ci się kilka estetyk, możesz je łączyć, lecz rób to świadomie. Wybierz jedną dominującą konwencję, a inne style wprowadzaj akcentami. Na przykład, gdy bazą jest nowoczesna prostota, możesz dodać kilka retro dodatków dla przełamania – byle nie zapełnić całego pokoju antykami, bo wtedy nowoczesność zniknie. Spójność można osiągnąć też poprzez kolory i materiały: powtarzające się akcenty drewna, metalu czy konkretnych barw w różnych pomieszczeniach powiążą je ze sobą nawet przy odmiennych funkcjach. Unikaj pochopnych zakupów rzeczy, które „same w sobie są ładne”, ale nie pasują do reszty – zawsze miej w głowie ogólny obraz swojego wymarzonego wnętrza. Jeśli wszystkie elementy podporządkujesz pewnej wspólnej wizji, mieszkanie zyska upragnioną harmonię, a wchodząc do środka, poczujesz kojącą konsekwencję stylu.

9. Nieprawidłowe proporcje i skala

Nawet perfekcyjnie dobrane kolory i styl mebli nie będą wyglądać dobrze, jeśli zaburzymy proporcje we wnętrzu. Częstym błędem jest wieszanie elementów na niewłaściwej wysokości lub dobieranie wyposażenia w złej skali do pomieszczenia. Przykładowo, malutki dywanik położony przed dużą sofą „gubi się” i psuje kompozycję – salon wygląda niespójnie, a cała grupa wypoczynkowa jest jakby niedokończona. Z kolei zbyt małe obrazy czy plakaty zawieszone na dużej, pustej ścianie giną zamiast zdobić. Inny klasyczny błąd to wieszanie telewizora zbyt wysoko – np. pod samym sufitem – co nie tylko wygląda dziwnie, ale przede wszystkim męczy nasz kark podczas oglądania. Zbyt nisko zawieszony żyrandol może utrudniać przechodzenie lub razić w oczy, a z kolei zawieszony zbyt wysoko nie oświetli dobrze stołu. Nieprawidłowa skala to również ustawianie zbyt wielu drobnych mebli w przestronnym pokoju (efekt „pchlego targu”) albo odwrotnie – w małym pokoju wstawienie jednego ogromnego narożnika, który dominuje nad wszystkim.

Kilka sprawdzonych zasad pomoże Ci zachować odpowiednią skalę we wnętrzu:

  • Dywan: W strefie wypoczynkowej powinien być na tyle duży, by przynajmniej przednie nogi kanapy i foteli na nim spoczywały – dzięki temu cała grupa mebli tworzy spójną całość.
  • Obrazy i lustra: Wieszaj je mniej więcej na wysokości wzroku dorosłej osoby (ok. 150 cm od podłogi do środka dekoracji). Wyjątkiem jest galeria złożona z wielu mniejszych obrazków – wtedy traktuj całą kompozycję jako jedną całość i wyśrodkuj ją względem ściany.
  • Telewizor: Ustaw ekran tak, by jego środek znajdował się na wysokości oczu siedzącej osoby. W praktyce często oznacza to, że telewizor w salonie wcale nie powinien wisieć bardzo wysoko na ścianie.
  • Oświetlenie nad stołem: Lampę wiszącą nad stołem jadalnianym montuj w odległości ok. 75–80 cm nad blatem. Zapewni to dobre oświetlenie stołu, nie oślepiając osób siedzących.
  • Meble a metraż: Upewnij się, że gabaryty mebli pasują do wielkości pomieszczenia. Bardzo masywne, ciemne meble mogą przytłoczyć maleńki pokój, za to w przestronnym salonie wiele drobnych mebelków „zginie” i wprowadzi chaos.
  • Planowanie wymiarów: Przed zakupem większych sprzętów zwizualizuj ich ustawienie – np. zaznacz taśmą malarską na podłodze obrys sofy czy szafy, by zobaczyć, ile miejsca realnie zajmą. Takie działanie pozwoli Ci wyczuć proporcje jeszcze przed zakupem i uchroni przed nietrafionymi decyzjami.

10. Ślepe podążanie za trendami

Czasopisma i media wnętrzarskie co roku podsuwają nowe trendy – modne kolory, najświeższe style i obowiązkowe hity sezonu. Inspiracje są potrzebne, jednak ślepe podążanie za modą to pułapka, w którą wpada wielu właścicieli mieszkań. Kopiowanie katalogowej aranżacji bez refleksji może sprawić, że nasze wnętrze będzie wprawdzie na czasie, ale niekoniecznie wygodne czy ponadczasowe. Bywa, że ulegamy modzie na określony kolor roku i malujemy nim cały salon, po czym orientujemy się, że tak intensywna barwa nas męczy lub szybko wychodzi z mody. Albo zachwyceni zdjęciem minimalistycznej przestrzeni pozbywamy się połowy potrzebnych rzeczy z mieszkania – a potem brakuje nam miejsca na przechowywanie (bo przecież w katalogu nie było widać zwykłych domowych drobiazgów). Nagminnie powielanym błędem jest też urządzanie domu „pod publiczkę” – tak, by imponował gościom, zamiast odpowiadać naszym własnym upodobaniom i trybowi życia. W efekcie mieszkamy we wnętrzu ładnym, ale nie czujemy, że to nasze własne.

Jak uniknąć błędu: Oczywiście warto czerpać inspiracje z trendów i pięknych realizacji, ale zawsze filtruj je przez pryzmat swoich potrzeb. Zastanów się, czy dana moda rzeczywiście sprawdzi się u Ciebie. Jeśli podobają Ci się np. złote dodatki albo styl boho – spróbuj wprowadzić je w dodatkach, które łatwo zmienisz (poduszki, zasłony, dywaniki, dekoracje). Nie musisz od razu przemalowywać całego mieszkania na aktualnie popularny kolor; czasem wystarczy kilka akcentów, by poczuć powiew nowości. Własny komfort stawiaj na pierwszym miejscu: jeżeli uwielbiasz miękkie fotele i przytulne koce, nie rezygnuj z nich tylko dlatego, że magazyn promuje surowy minimalizm. Dom to przestrzeń do życia, nie wystawa – masz się w nim dobrze czuć na co dzień. Pomyśl również perspektywicznie: neutralna baza (podłogi, duże meble w stonowanych kolorach) pozwoli Ci łatwo odświeżać styl dodatkami, gdy trendy się zmienią, bez kosztownych remontów co roku. Podsumowując: inspirować się – tak, ale zawsze z zachowaniem zdrowego rozsądku i wierności własnym preferencjom.

Profesjonalne wsparcie – oferta Hexaform

Samodzielne zaplanowanie wszystkich powyższych aspektów bywa trudne, zwłaszcza gdy brakuje nam doświadczenia w projektowaniu. Na szczęście można skorzystać z pomocy specjalistów. Firma Hexaform to pracownia architektury wnętrz, która pomaga właścicielom mieszkań i domów stworzyć piękne, a zarazem funkcjonalne przestrzenie bez popełniania typowych błędów. W ramach swojej oferty Hexaform przygotowuje kompleksowe projekty wnętrz dostosowane indywidualnie do potrzeb klienta – zarówno pod względem stylu, jak i założonego budżetu. Projektanci rozpoczynają pracę od konsultacji z klientem i poznania jego oczekiwań, następnie przedstawiają 2–3 propozycje układu funkcjonalnego pomieszczeń. Każdy projekt zawiera realistyczne wizualizacje 3D, które pozwalają zobaczyć przyszły wystrój jeszcze przed realizacją, oraz szczegółowy projekt wykonawczy z rysunkami technicznymi.

Poza pełnymi projektami, Hexaform oferuje także konsultacje wnętrzarskie – idealne, jeśli planujesz jedynie drobne zmiany lub potrzebujesz porady w zakresie doboru kolorów, ustawienia mebli czy oświetlenia. Dla klientów spoza regionu firma prowadzi projekty on-line, dzięki czemu z ich usług mogą skorzystać mieszkańcy całej Polski. Co ważne, Hexaform współpracuje z zaufanymi wykonawcami i stolarzami, co ułatwia wdrożenie projektu w życie. Możesz zlecić również zaprojektowanie mebli na wymiar, jeśli Twoje wnętrze wymaga niestandardowych rozwiązań – projektanci zadbają, by zabudowy czy szafy idealnie pasowały do przestrzeni i stylu mieszkania. W ofercie znajduje się ponadto usługa nadzoru autorskiego, czyli opieki projektanta nad realizacją – dzięki temu masz pewność, że wybrane materiały, kolory i układ są wdrażane zgodnie z projektem, a ewentualne problemy rozwiązywane na bieżąco z fachową pomocą.

Powierzenie aranżacji mieszkania profesjonalistom z Hexaform to świetny sposób, by zaoszczędzić czas i uniknąć kosztownych poprawek. Doświadczony projektant zadba o spójność stylistyczną, odpowiednie oświetlenie, ergonomię i każdy detal wystroju – tak, aby efekt końcowy spełnił Twoje marzenia o idealnym wnętrzu, a jednocześnie był wygodny i dostosowany do codziennego życia.

Podobają Ci się nasze projekty?